wtorek, 4 czerwca 2013

Konkurs



Obrzydliwie brzydko i zimno za oknami! Street Fashion Bielsko-Biała i Mr. K Fashion chcą Wam choć trochę umilić życie w tej niesprzyjającej aurze. Dlatego właśnie organizują mały konkursik na Fejsbuku - aby się do niego dostać, należy kliknąć TU :-) Wystarczy, że jesteście fanami SF BBa i Mr. K na Facebooku, zostawicie komentarz pod zdjęciem i udostępnicie je. Spośród komentarzy osób, które spełniają powyższe warunki, 14 czerwca wylosowany zostanie szczęśliwiec, który otrzyma wybraną przez siebie designerską muszkę, będącą nie tylko świetnym męskim dodatkiem, ale doskonale sprawdzającą się też w garderobie każdej miłośniczki mody (do wyboru: widoczna na obrazku lub klasycznie elegancka, czarna). Powodzenia!

People with Passion: Natalia Bielawska / Uszyj Jasia

Tym razem wywiad dość szczególny, bo będzie o... jasiach! A w zasadzie o kolorowych, optymistycznych poszewkach na małe poduszki. Bo przecież każde dziecko (a także więk­szość z nas, dorosłych) lubi zasyp­iać w poś­cieli, która kojarzy się z domem i daje poczu­cie bez­pieczeństwa. Tym bardziej, gdy musi opuś­cić znane mu, przy­jazne miejsce i przez jakiś czas prze­by­wać w szpi­talu. Biała poś­ciel, którą dysponują takie placówki, jest w oczach dziecka co najmniej obojętna i nie zachęca do odpoczynku. Co można zro­bić, by zmienić taki stan rzeczy? Ciekawe rozwiązanie pro­ponuje Natalia Bielawska, koor­dy­na­torka akcji „Uszyj Jasia”, w której udział może wziąć każdy z nas. Akcja polega na szy­ciu kolorowych poszewek na poduszki, które w świat małych pac­jen­tów lub dzieci z domów dziecka wniosą dodatkową por­cję radości. Tak właśnie „obszyto” m.in. szpi­tal w Bielsku-​Białej, ofi­arowu­jąc dziecię­cym odd­zi­ałom 200 poszewek na jaśki.

Fot. Zapomniana Pracownia
Syl­wia Kruczek: Skąd pomysł na to, by właśnie za pomocą kolorowych Jasiów wnosić radość i ciepło w świat dzieci, które muszą prze­by­wać w szpitalach?
Natalia Bielawska: Pomysł nar­o­dził się spon­tan­icznie. Kiedy prze­by­wałam z dzieck­iem w szpi­talu, zabrakło dla mojego synka poszewki na poduszkę. Powiedzi­ałam wtedy: „No to uszyję!”. I szy­jemy. Od 2 sty­cz­nia tego roku uszyliśmy już prawie 700 poszewek o różnych rozmi­arach, a do akcji przyłączyły się zarówno osoby pry­watne jak i sklepy, które podarowały nam mate­ri­ały (Crafto­holic­shop, lit​tle​funky​.com, Szyj kolorowo, Skład bławatny oraz kolorowesny​.pl). Z tych mate­ri­ałów na spotka­ni­ach szy­ciowych pow­staną kole­jne poszewki. Od początku akcji, zależało mi, by nie pozyski­wać pieniędzy, z których można byłoby kupić gotowe już poszewki, ale zaan­gażować jak najwięcej osób w uszy­cie ich. Dzięki tym osobom w placówkach, gdzie prze­by­wają dzieci, robi się bardziej domowo i przytulnie.

S.K.: Na czym polega akcja Uszyj Jasia? Kto może się w nią włączyć i w jaki sposób?
N.B.: Do akcji może włączyć się każdy! Można uszyć poszewkę na poduszkę lub podarować nam mate­riał. Ważne by był w dobrym, bardzo dobrym stanie, kolorowy, z bawełny, kory lub flaneli. Na chwilę obecną poszuku­jemy także drukarni, która wydrukowałaby kilka plakatów, ulotek.

S.K.: W akcję zaan­gażowały się blogerki, kraw­cowe z różnych części Pol­ski. Nie było trudno namówić taką liczbę osób?
N.B.: Nie! Napisałam post na swoim blogu ekoubranka​.blogspot​.com wiado­mość, że brakuje poszewek i potrzeba cho­ci­ażby 10 sztuk dla szpi­tala. Dla pier­wszego szpi­tala pow­stało około 130 poszewek i to w kilka­naś­cie dni! Szy­bko zaan­gażowal­iśmy nowe szpi­tale. Do tej pory jestem bardzo pozy­ty­wnie zaskoc­zona roz­machem akcji. Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu.

S.K.: Co na to dzieci? Jakie znacze­nie ma dla nich to, że poszewka na jasiek będzie bar­wna, wesoła?
N.B.: Nie miałam okazji roz­maw­iać z dziećmi w szpi­ta­lach na ten temat. Uważam, że coś takiego jak poszewka na poduszkę to jedna z ważniejszych rzeczy, potrzeb­nych do szy­bkiego powrotu do zdrowia dziecka. Jeśli są kolorowe i wesołe, dzieci czują się też bez­pieczniej. W więk­szości szpi­tali poszewki są białe, sprane. Dostałam wiado­mości od rodz­iców, że wiedząc o złym stanie poś­cieli w szpi­talu… zabier­ali z domu własną. Zszokowało mnie to. O tym, jak ważna jest atrak­cyjna dla dziecka poś­ciel, sama przekon­ałam się kilka dni temu. Mój synek miał „nudną i białą”, w ogóle nie chciał spać w swoim łóżeczku, usyp­i­anie go było kosz­marem. Odkąd uszyłam mu nową poś­ciel w autka, które bardzo lubi, sam się chęt­nie kładzie do łóżeczka i sam przykrywa kołderką. Zresztą my, dorośli, też lubimy się przed snem wtulić w poduszkę, prawda?  
S.K.: Jak do akcji pod­chodzą szpi­tale i inne miejsca? Czy zdarzyło się, że komuś „Uszyj Jasia” się nie spodobało?
N.B.: Najczęś­ciej pielęg­niarki odd­zi­ałowe są zszokowane. Pytają, o co chodzi, dlaczego, czy na pewno. Muszę tutaj wspom­nieć, że pielęg­niarki — widząc, że brakuje poś­cieli w szpi­talu — przynoszą z domu swoją własną. Akcja się podoba i szpi­tale chęt­nie biorą w niej udział.

S.K.: Pani także tworzy – od jak dawna zaj­muje się Pani szy­ciem? Skąd taka pasja?
N.B.: Szy­ciem zaj­muję się od niedawna, bo już prawie 1,5 roku, ale moja przy­goda z szy­ciem zaczęła się wbitą w paznok­ieć igłą, kiedy miałam 8 lat. A tak na poważnie to tutaj znowu udział miał mój syn. Bruno miał duże prob­lemy z brzuszkiem, zresztą jak więk­szość noworod­ków. U niego ten stan trwał do 4 miesiąca życia. Nie pomogły ani leki sprowadzane z zagranicy, ani masowanie brzuszka… Pewnego dnia zobaczyłam, że gumka w półś­pi­ochach uciska mu brzuszek, więc postanow­iłam nie wyrzu­cać spo­denek, a jedynie wypruć gumkę i wszyć ścią­gacz, który nie uciska, a dopa­sowuje się do ksz­tałtu ciała dziecka. Prob­lemy z kolką od razu minęły.

S.K.: Czym się Pani inspiruje, szyjąc? Co jest Pani szczegól­nie bliskie?
N.B.: Inspiruję się dzieck­iem. Obser­wuję je i zas­tanaw­iam się, czego potrze­buje. Poza tym nie jestem fanką kupowa­nia zbyt dużej ilości zabawek i ubranek dla dzieci. Dlat­ego pow­stał blog: ekoubranka​.blogspot​.com. Tam pokazuję, jak można zaoszczędzić na kupowa­niu ubranek dla dzieci. Na przykład przedłużacze do body to prosty sposób, by przedłużyć żywot­ność wszys­t­kich bodzi­aków w domu.

S.K.: Jaka będzie najbliższa przyszłość akcji – plany, wydarzenia?
N.B.: Obec­nie szy­jemy dla kilku szpi­tali: Brzesko, Ryb­nik, Wałbrzych, Stara­chow­ice, Mysłow­ice, Katow­ice, oraz dla domów dziecka w Biel­sku – Białej oraz Ryb­niku. Ostat­nio dowiedzi­ałam się, że w Stara­chow­icach, na odd­ziale pali­aty­wnym, brakuje poszewek na poduszki. Niestety, na tym odd­ziale część dzieci spędza ostat­nie dni swo­jego życia… Dlat­ego należy zro­bić wszys­tko, by te ostat­nie chwile były kolorowe, domowe i przyjemne.

Chcesz poczy­tać więcej o akcji „Uszyj Jasia”? A może jesteś w stanie pomóc i prag­niesz przyłączyć się do inic­jatywy? Szczegółowe infor­ma­cje i listy obdarowanych szpi­tali i placówek zna­jdziesz na blogu akcji — uszyj​ja​sia​.blogspot​.com lub na funpage’u na Facebook’u — KLIK!

niedziela, 2 czerwca 2013

Zuzia


Zuzia jest zwolenniczką stylu kobiecego, delikatnego, ale równocześnie doprawionego nutką vintage. Stąd jej miłość do spódniczek i sukienek (wyznaje, że ze spodniami się nie lubi...), kwiatowych wzorów i biżuterii, która jest stylizowana na starą, albo taka właśnie jest. Srebrna bransoletka w kwiaty, widoczna lepiej na poniższym zdjęciu, to prezent od babci. Przykuła moją uwagę, bo sama mam identyczną, także od babci :-) Zuzia uwielbia zakupy w internetowych butikach. Dawniej bardzo dużo czasu spędzała, szperając po second handach za wyjątkowymi ubraniami, ale - jak przyznaje - brak miejsca w szafie trochę ją hamuje. Jest absolwentką liceum, w trakcie najdłuższych wakacji życia. W wolnych chwilach lubi zajmować się swoim blogiem, Indywidualniie, który traktuje jak pasję. Byłam lekko zdziwiona, bo w pewnym momencie naszej rozmowy uświadomiłam sobie, że w zasadzie, w samym Bielsku, takie stworzenia jak blogerzy modowi są rzadkimi okazami. Na palcach jednej ręki policzę tych, którzy działają w naszym pięknym mieście. Może wy znacie ich więcej? :-)