Paulina i Klaudia są uczennicami Bielskiej Szkoły Przemysłowej na kierunku projektowania i z tym zajęciem łączą swoją przyszłość. Rzeczą, która przyciągnęła mnie do nich jak magnes, był plecak Pauliny (panoszy się na każdym zdjęciu - nie mogłam się oprzeć ;-). Po długich poszukiwaniach takiego "modelu", dopadła go w jednym z second handów.
piątek, 20 kwietnia 2012
piątek, 13 kwietnia 2012
People with Passion: Ada Piekarska / Uhm.Anyway.
Jest UHM.ANYWAY. „kolorowym streetwearem”,
jest „nostalgicznym tumblr’em na bluzie”. Przede wszystkim zaś jest niebanalnym
pomysłem, który przyszedł do głowy Adzie Piekarskiej i został przez nią
zrealizowany. Wydawać by się mogło, że bluza jak to bluza, nie jest niczym
nadzwyczajnym – ot, ciepła rzecz do noszenia z innymi, raczej mało eleganckimi
ciuchami. Uhm znosi jednak dotychczasowe myślenie o tym elemencie ubioru. Bluzy
Ady, która pochodzi z Bielska-Białej, charakteryzują się doskonałym połączeniem
kolorów, fotografii i napisów. No i mają ten specyficzny klimacik, będący
owocem prawdziwej pasji i przyciągający tysiące ludzi. W ofercie Uhm’a znajdują
się także inne rzeczy – legginsy, spódniczki i torby, jednak to bluzy były
przyczyną niesamowicie udanego debiutu marki.
Sylwia: Pasja to w Twoim przypadku
słowo-klucz. Jak bardzo ważne jest robienie czegoś przede wszystkim dla
zajawki? I jaką rolę odgrywają wtedy pieniądze?
Sylwia: Jak to jest obudzić się pewnego dnia,
zerknąć na Fejsbuka i odkryć, że w tak krótkim czasie fanpage marki polubiło
kilka tysięcy osób? ;-) Brałaś pod uwagę, że tak będzie?
Ada: Nie, byłam w szoku! Z drugiej strony
nie powinno mnie to dziwić, sieć staje się miejscem, w którym rodzą się nowe
kulty, trendy. 'Obrazkowość' w internecie i możliwość udostępniania linków
sprzyjają takiemu spontanicznemu, niekontrolowanemu wykluwaniu się zjawisk, w
tym marek zrodzonych w rzeczywistości online, czego przykładem jest moja marka
UHM. ANYWAY.
Sylwia: Pasja to w Twoim przypadku
słowo-klucz. Jak bardzo ważne jest robienie czegoś przede wszystkim dla
zajawki? I jaką rolę odgrywają wtedy pieniądze?
Ada: Zabrzmi to banalnie, ale zajawka to
podstawa. Głównie z dwóch powodów. Pierwszy - bez autentycznego zaangażowania
nietrudno o wypalenie i znużenie. Drugi - ludzie wyczuwają w jakiś sposób, z
czym mają do czynienia, prędzej czy później odrzucą coś, za czym nic szczerego
się nie kryje. Jeśli zaś mowa o pieniądzach, faktem jest, że bez nich trzeba
dużo bardziej kombinować, ale jestem zdania, że nadmiar rozleniwia, lepiej mieć
nieco mniej, to często zmusza do podejmowania odważnych kroków.
Sylwia: Dlaczego właśnie bluzy? Co skłoniło
Cię do podjęcia decyzji, że to od tego elementu odzieży rozpoczniesz?
Ada: Bluza to moja ulubiona część
garderoby, totalnie uniwersalna, unisex, mocno streetowa, grunge'owa. Od
jakiegoś czasu można dostrzec sporą popularność bluzy także w high fashion, a
to za sprawą kultowej już kolekcji Givenchy z 2011.
Sylwia: Zdjęcia, które za pomocą
specjalnej techniki umieszczasz na bluzach, tworzą cały klimat przedsięwzięcia.
Kto jest ich autorem i dlaczego akurat to, a nie inne zdjęcie trafia na bluzę?
Ada: Autorami dotychczasowych zdjęć, które
pojawiły się na bluzach są właściwie dwie osoby, mój przyjaciel Michał
Urbańczyk, który mieszka w Melbourne i sporo podróżuje oraz ja. Fotografie
dobieram intuicyjnie, umieszczam na bluzach te, które budzą we mnie pozytywne
skojarzenia, niekiedy ich estetyka może przywodzić na myśl fototapety z lat 90
- symbol marzeń o raju.
Sylwia: Estetyka bluz jest perfekcyjna.
Zestawienia kolorów z obrazami i logiem - nienaganne. Ile czasu poświęcasz na
zaprojektowanie całości?
Ada: Trudno to określić, jeśli chodzi o
serię bluz, najważniejszy jest sam wybór zdjęcia. Późniejszy 'edit' zajmuje
różną ilość czasu, w zależności od poszczególnej fotografii i jej jakości.
Sylwia: Co pomaga Ci podczas procesu
projektowania, a co przeszkadza? Co Cię inspiruje, a co nigdy Twoją inspiracją
nie zostanie? ;-)
Ada: Najbardziej inspirującym elementem
jest dla mnie sieć i rzeczywistość online. Facebook, Tumblr, Instagram, Twitter
codziennie wręcz zalewają ogromną ilością zdjęć, obrazy przyswajane w takiej
ilości szybko się ulatniają, jednak pewne szczegóły zostają w głowie i często
od nich zaczyna się myślenie o nowym projekcie. Czasem mam wrażenie, że żyję w trybie
'random', dlatego w umyśle tworzy mi się specyficzna wizualna papka, ale jest w
tym wszystkim jakiś urok i sens. Istotną rolę w moim życiu odgrywają dwa
elementy. Pierwszy to architektura/wzornictwo. Aktualnie przygotowuję dyplom w
pracowni projektowania mebla i form użytkowych. Drugi to muzyka, uściślając
czarna muzyka. Jako brand odzieżowy staram się wspierać eventy, np. te
organizowane przez Warsoul, artystów, których doceniam (Ailo), w planie jest
też większy projekt dotyczący twórczości i samej osoby Sun Ra.
Sylwia: Moda i trendy – czym są dla
Ciebie i jakie miejsce zajmuje w nich Uhm Anyway?
Ada: Moda niespecjalnie mnie interesuje.
Odświeżanie zjawisk i trendów z przeszłości - owszem. UHM to mimo wszystko
marka streetwearowa, co oznacza, że niekoniecznie podlega modzie z
fashionweeków. To na ulicy rodzą się trendy, które później często są
podchwytywane przez projektantów i przetwarzane zgodnie z ich wizją.
Sylwia: Bielsko-Biała to miasto, w
którym czasem można Cię spotkać . Jaki masz do niego stosunek?
Ada: Zawsze powtarzam, że Bielsko jest
miastem, w którym ziemia jest wyjątkowo żyzna. Nie znam drugiego miejsca, z
którego pochodzi tyle kreatywnych osób. Uwielbiam tu być i spotykać ludzi,
których znam od lat i bez których nie byłabym tym, kim jestem. Bardzo sobie
cenię znajomości zrodzone w tym mieście. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że w
Bielsku obecna jest pewna intelektualna i artystyczna 'elita', z której z
pewnością wypłynie jeszcze sporo istotnych postaci i zrodzi się wiele dobrych
projektów.
Sylwia: Bielsko to nie Kraków ani Warszawa, a
jednak na jego ulicach jest coraz bardziej kolorowo, odważniej, oryginalniej.
Jak określiłabyś styl bielszczan? Czy faktycznie coś się zmienia, czy to tylko
moje pobożne życzenie? ;-)
Ada: Mam wrażenie, że coś faktycznie się
zmienia. Pamiętam, że kiedy chodziłam do liceum, dominował styl, zrodzony z
racji ukształtowania terenu miasta, czyli elo-snowboardowy :) Miało to swój
fajny klimat, teraz jest jednak bardziej różnorodnie. Ludzie w Bielsku mają
zdrowy stosunek do mody, widać, że cenią sobie swobodę, to trochę takie miasto
'hipisów', nikt tutaj nie stara się robić wrażenia za wszelką cenę, mnie się to
podoba.
UHM.ANYWAY.
(zdjęcia pochodzą z TEJ strony)
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
People with passion
Dziś trochę inaczej, bo będzie o zmianach ;-) Jak pewnie zauważyliście, poza fotkami z bielskich i bialskich ulic, na których uwieczniam ciekawie i inspirująco ubierających się młodych bielszczan, od czasu do czasu pojawiają się również fotorelacje z różnych wydarzeń, związanych w jakiś sposób z modą. Okazuje się, że w BBa coraz więcej się w tej kwestii dzieje i zdarzają się miesiące, gdzie co najmniej raz w tygodniu można gdzieś wyjść i poocierać się o tematykę ubioru :-D Postanowiłam jeszcze bardziej ubogacić i rozwinąć tę stronę, wprowadzając dwie nowe kategorie:
- artykuły - czyli pisaninka na temat różnych okołomodowych zjawisk i wielu, wielu innych ;-)
- People with Passion - czyli wywiady z osobami, które pochodzą z BBa lub w jakiś sposób są z nim związane, a mają konkretną zajawkę na tworzenie czegoś, co jest modą lub ociera się o modę ;-) wyróżnikiem osób, marek, imprez i pomysłów, które będę Wam tu przedstawiać, jest pasja, pasja i jeszcze raz pasja.
Mam nadzieję, że wzbogaci to blog, a Wy chętnie sobie poczytacie od czasu do czasu jakiś mały artykulik lub wywiadzik (pierwszy wkrótce), cały czas jednak w jakiś sposób pozostając na ulicach BBa ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
