wtorek, 1 października 2013

People with Passion: Magdalena Majewska / Ams La La Land

Mag­dalena Majew­ska hoł­duje zasadzie, że nie trzeba oper­ować wszys­tkimi kolorami tęczy, by rzu­cać się w oczy. Na swoim blogu Ams La La Land pokazuje, w jaki sposób zestaw­ienia ubrań i dodatków, w których prze­waża czerń, biel, czer­wień, mogą być ciekawe i inspiru­jące. Nie powiela schematów, dostęp­nych na skle­powych manek­inach, nie stała się ofi­arą mody. Jej styl jest wyrazisty, a ona pozostaje mu wierna. Jeśli lubi­cie his­to­rie kinowe lekko mroczne w wyda­niu Bur­tona, jeśli przepada­cie za Rick­iem Owensem, Michele Lamy lub Ric­cardo Tisci — na pewno się wam spodoba. Co najważniejsze jed­nak — moda to nie jest cały świat Magdy. Jest też muzyka i podróże, o czym może­cie przeczy­tać w naszej krótkiej rozmowie. 

Syl­wia Kruczek: Jak rozpoczęła się Twoja bloger­ska przy­goda? Dlaczego blo­gowanie jako – jed­nak – forma ekspresji?
Mag­dalena Majew­ska: Na początku wcale nie zamierza­łam być kole­jną blogerką mod­ową, chci­ałam po prostu mieć swoją przestrzeń w internecie, w której mogłabym zamieszczać zdję­cia, które wykony­wałam. Z cza­sem jed­nak zaczęłam pokazy­wać nie tylko fotografie, lecz również stylizacje.

S.K.: Czym zaj­mu­jesz się poza blo­gowaniem? Co Cię pasjonuje?
M.M.: Muzyka i podróże. Gdyby moda nie ist­ni­ała, chci­ałabym być podróżu­jącą dzi­en­nikarką muzyczną.

S.K.: Twój styl jest bardzo charak­terysty­czny i rozpoz­nawalny. Chyba w tej samej mierze, co niek­tóre trendy, wpły­wają na niego fas­cy­nacje kul­tur­owe – m.in. wam­piry i mrrrok, ale w stylu Bur­tona. Nie mnie jed­nak oce­niać! Jakie są skład­owe Two­jego wizerunku?
M.M.: Szcz­erze mówiąć to nigdy nie inspirowałam się wam­pi­rami ani mrok­iem. Filmy Tima Bur­tona kocham tak samo jak jego żonę Helenę Bon­ham Carter i muzę Winonę Ryder, to zatem niepod­ważalny fakt. Ogól­nie rzecz biorąc to kocham Ric­cardo Tisci i chci­ałabym, żeby mnie adop­tował, więc to on i cała jego twór­c­zość ma najwięk­szy wpływ na rozwój mojego wizerunku.

S.K.: Czy jest coś, czego nigdy nie założysz?
M.M.: Zawsze pow­tarza­łam, że nie założę sneak­er­sów na koturnie, teraz nie jestem pewna. Czas sprawia, że staję się łaskawa dla nawet najwięk­szych koszmarków.

S.K.: Pol­ska blo­gos­fera staje się coraz bardziej pop­u­larna. Czy są jakieś pol­skie blogi, które lubisz śledzić?
M.M.: Uwiel­biam Helenę z the​-wear​a​bil​ity​.blogspot​.com, Ewelinę — eweli​na​gralak​.com, śliczną Mag­dalenę znaną jako Jeany Kicz, Karolinę z acid​wal​rus​.blogspot​.com, Kasię prowadzącą blog 666cham​bers​.blogspot​.com czy Venilę — veni​la​costis​.com i mnóstwo innych. Pol­ska blo­gos­fera rozwija się w zas­trasza­ja­cym tem­pie, więc naprawdę jest w czym wybierać, ja sama cią­gle wyław­iam nowe perełki.

S.K.: Jaka jest kondy­cja naszej blo­gos­fery? Wielu utrzy­muje, że nien­ajlep­sza i pełna nud­nawych, odtwór­czych wizerunków.
M.M.: Jasne, mamy od groma manek­inów z Zary. Na pęczki jest odtwór­czych dziew­cząt, które rzadko dają ponieść się fan­tazji ubier­a­jąc się po prostu „bez­piecznie”. Są również inspiru­jące wyjątki i tym właśnie kibicuję.

S.K.: Ty i moda – jak się mają do siebie dość jed­nak alter­naty­wna Ams i trendy, zmieni­a­jące się w mgnie­niu oka?
M.M.: Nie narzekam na nasze sto­sunki (śmiech), współży­jemy na naprawdę wyśmien­i­tych warunk­ach. Cza­sami zdarza mi się nawet za nimi podążać, za tren­dami, rzecz jasna.

S.K.: Jak oceniłabyś wiz­erunek śląs­kich kobiet – takich, które możemy zobaczyć na ulicy?
M.M.: Niestety Śląsk pod wzglę­dem ulicznych styl­iza­cji jeszcze długo nie dorówna stoli­com Europy. Śląskim kobi­etom wciąż brakuje odwagi i polotu.

S.K.: Co określiłabyś mianem swo­jego najwięk­szego doty­chcza­sowego sukcesu jeśli chodzi o blog?
M.M.: Ostat­nio zostałam twarzą inter­ne­towego sklepu z dziełami młodych pro­jek­tan­tów con​cept​shop​.pl , więc to chyba mój najwięk­szy sukces póki co.

S.K.: Co Ci się marzy odnośnie blo­gowa­nia? Czy są jakieś konkretne rzeczy, które chci­ałabyś osiągnąć?
M.M.: Chci­ałabym kiedyś spotkac Ric­cardo Tisci i wyz­nać jemu doz­gonną miłosć, poz­nać wg mnie najbardziej inspiru­jącą parę świata mody czyli Ricka Owensa i jego żonę Michele Lamy. Styl­i­zować ich pokazy, takie właśnie mam marzenia (śmiech). Oraz podróże, chci­ałabym przepo­dróżować życie.

Tu może­cie obe­jrzeć styl­iza­cje Mag­daleny Majew­skiej, a także zapoz­nać się z jej reflek­s­jami na roz­maite ciekawe tem­aty — ams​-la​-la​-land​.blogspot​.com. Wykorzystane w wywiadzie zdjęcia pochodzą z jej strony.

5 komentarzy:

Miło, że zajrzałaś/eś. Będzie mi bardzo przyjemnie, jak zostawisz komentarz. Oczywiście te chamskie i wulgarne będą usuwane ;-)